czwartek, 8 maja 2014

.49. na pożegnanie - serniczek.


~ gotowany twarogowo-ricottowy serniczek podany z mango ~
Przyznam się szczerze,
że w planach miałam serniczki z patelni, ale stchórzyłam!
Haha, a jako, że miałam i tak ochotę na sernik - zrobiłam gotowany.
W lodówce zalegała zaczęta ricotta i twaróg..
No więc czemu by nie zrobić mieszanki? 
Tak oto powstał najlepszy serniczek jaki do tej pory jadłam.
Wyszedł taki jak chciałam - kremowy i gładki! :D
+ Zdecydowanie ostatni raz dodałam mango do czegokolwiek,
chyba się już nie polubimy.

Wyjeżdżam jutro z samego rana i nie będę miała czasu na dodanie wpisu.
Szkoda, bo moją pięćdziesiątkę będę świętować dopiero za tydzień :(
No, ale mówi się trudno.
3majcie się! :*

PRZEPIS

~ 100 g twarogu (w kostce)
~ 100 g ricotty
~ 1 jajko
~ cukier/stevia
~ 1/4 szkl mleka
~ 1 łyżka budyniu (w proszku)

Twaróg, ricottę i jajko blendujemy na gładką masę, a następnie przelewamy 
do rondelka i zagotowujemy mieszając. Do 1/4 szkl mleka wsypujemy budyń
i dokładnie mieszamy, a następnie przelewamy do masy serowej. 
Gotujemy na małym ogniu ciągle mieszając, aż masa zgęstnieje. 
Dosładzamy do smaku, przelewamy do miseczki i podajemy
z ulubionymi dodatkami.
Smacznego! :)

10 komentarzy:

  1. Udanego wyjazdu!:*
    Serniczek wspaniały ale na pięćdziesiątkę mają być serniczki! :D ja się z mango polubiłam. Po prostu musi być dojrzałe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja myślę, że to nie wina mango jako owocu, ale jego dojrzałości. Jak jest jeszcze twardy to nie jest zbyt smaczny. Jak poczekasz ok.7 tydz od zakupu, kiedy mango zrobi się bardziej miękkie, wtedy jest pyszne. Też na początku się zraziłam, ale potem już był tylko zachwyt.
    Miłej wyprawy! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się z mango nie polubiłam, ale dam mu jeszcze szansę. ;)
    Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  4. ale dogodziłaś sobie na te ostanie śniadankoo :)
    uwielbiam gotowane serniczki ale przyznam się że mango jeszcze nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Być może to nie wina mango, ale tego, jak bardzo jest dojrzałe - mój pierwszy raz z tym owocem to skojarzenie "brzoskwinia z pieprzem!" ;p Później próbowałam z takim naprawdę dojrzałym i się zakochałam :)
    Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń