poniedziałek, 25 sierpnia 2014

.132. owocowe calzone.


~ pełnoziarniste calzone z brzoskwinią i malinami ~
Miałam wieeeelką ochotę na coś drożdżowego.
Gofry? Pyszne, ale nie. Racuchy? Nie, chcę czegoś nowego.
...
Bałam się co z tego wyjdzie, ale jak widać - niepotrzebnie :-)

PRZEPIS
~ 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
~ 1/4 szkl mleka
~ łyżeczka oliwy
~ szczypta soli
~ rozczyn:
`4 g świeżych drożdży
`łyżka mąki*
`2-3 łyżki ciepłego mleka*
`łyżeczka cukru
~ nadzienie (u mnie 1/2 dużej brzoskwini i maliny)
+ roztrzepane jajko do posmarowania

*mąkę i mleko bierzemy z wcześniej podanych składników

Rozczyn: Do miseczki wsypujemy łyżkę mąki, łyżeczkę cukru,
2-3 łyżki ciepłego mleka i rozkruszamy drożdże. Odstawiamy
na 15-20 min do wyrośnięcia.
Ciasto: Mąkę mieszamy z resztą składników, a następnie
dodajemy wyrośnięte drożdże i zagniatamy ciasto, 
aż będzie gładkie. Wsadzamy do miseczki, 
szczelnie przykrywamy folią i odkładamy na noc do lodówki.
Rano rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni.
Wyciągamy ciasto i wyrabiamy przez chwilkę, 
a następnie rozwałkowujemy na dość cienki placek.
Nakładamy nadzienie (zostawiając brzegi wolne)
i dokładnie sklejamy boki. Wierzch smarujemy
roztrzepanym jajkiem. Pieczemy około 20 min.
Smacznego! :)

14 komentarzy:

  1. Wygląda idealnie, jaki ma kształt! :O

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytasz w moich myślach, już długo planowałam to śniadanie i teraz na pewno je zrobię, chociażby jutro! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O niebiosa *.*
    Wygląda obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie ma się czego bać jak widać, a wyszło Ci fantastyczne calzone :) ostatnie robiłam chyba z rok temu, czas na powtórkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najładniejsze calzone jakie widziałam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mistrzyni z Ciebie!
    fenomenalne jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale je smacznie nadziałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mistrzyni drożdzy z Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne!
    wieczorem zrobić a rano tylko dokończyć i mamy śniadanie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda świetnie, a co dopiero musi być po spróbowaniu! Calzone jadłam tylko na wytrawnie, ale to z owocami kusi jeszcze mocniej! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. zdecydowanie wspaniale ci wyszło *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie cudeńko! Pyszne i zdrowe :)

    Pozdrawiam i zapraszam również do mnie : www.tropikalnakuchnia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń